Mamooo, no weź się… w garść!

Jakkolwiek źle to zabrzmi marzyłam o tym od dawna, już w ciąży mówiłam: „Jeszcze go nie urodziłam, a już nie mogę się doczekać kiedy go zostawię u dziadków na wakacje”. No cóż, nic nie wskazywało, że macierzyństwo mnie umocni, a nie zabije. W rzeczywistości minął rok zanim pierwszy raz Teoś został bez mamy. A raczej, jak się później okazało, to mama została bez Teosia. Czytaj dalej „Mamooo, no weź się… w garść!”

Reklamy

Potłuczone gary

Może to zbyt pochopny wniosek, bo skończyłam dopiero pierwszy rok dzieciologii, ale kiedy pytam moich bliskich: „Jaką zabawę najlepiej wspominasz z dzieciństwa?”, to mama bez zastanowienia mówi: „Grzebanie w błocie!”, moja siostra: „Chowanie się w pojemniku na pościel”, a ja z kolei uwielbiałam tłuc w gary u babci w spiżarce. Mimo iż mojemu synkowi przyszło żyć w nowym, wspaniałym świecie to widzę często, że z zabawek które mu podsuwamy najbardziej cieszy go opakowanie, a sama zabawka jest co najwyżej dodatkiem do jakże fascynującej metki. Za to kable, piloty, klawiatura, odkurzacz ( szkoda, że to minie ), buty, tubki i pudełka z kremami, listwy przypodłogowe, kartony i centymetr krawiecki to jest top 10 mojego dziecka! I mam przeczucie, że nie tylko jego. Po co w takim razie kupować niemowlakom zabawkowe śmieci, które już nie na żarty zaśmiecają nam dom i środowisko ? Mam dla Was dobrą wiadomość: najlepsze zabawki są proste, tanie i już czekają w Waszym w domu! Czytaj dalej „Potłuczone gary”