Potłuczone gary

Może to zbyt pochopny wniosek, bo skończyłam dopiero pierwszy rok dzieciologii, ale kiedy pytam moich bliskich: „Jaką zabawę najlepiej wspominasz z dzieciństwa?”, to mama bez zastanowienia mówi: „Grzebanie w błocie!”, moja siostra: „Chowanie się w pojemniku na pościel”, a ja z kolei uwielbiałam tłuc w gary u babci w spiżarce. Mimo iż mojemu synkowi przyszło żyć w nowym, wspaniałym świecie to widzę często, że z zabawek które mu podsuwamy najbardziej cieszy go opakowanie, a sama zabawka jest co najwyżej dodatkiem do jakże fascynującej metki. Za to kable, piloty, klawiatura, odkurzacz ( szkoda, że to minie ), buty, tubki i pudełka z kremami, listwy przypodłogowe, kartony i centymetr krawiecki to jest top 10 mojego dziecka! I mam przeczucie, że nie tylko jego. Po co w takim razie kupować niemowlakom zabawkowe śmieci, które już nie na żarty zaśmiecają nam dom i środowisko ? Mam dla Was dobrą wiadomość: najlepsze zabawki są proste, tanie i już czekają w Waszym w domu!

DSC00787

Brudzenie się, mazianie, chlapanie, ciapanie, drapanie, itp. czyli to co dzieci od zawsze lubią najbardziej i na co tak rzadko im pozwalamy. Najlepsze jest oczywiście stare, dobre błoto, ale są też domowe sposoby żeby solidnie się pobrudzić ( tutaj dziękuję dziewczynom z projektu Mamy dla Mam za zdradzenie tajemnych receptur i inicjację przejścia na kolorową stronę mocy 😉 ) :
WODA + SKROBIA ZIEMNIACZANA (i opcjonalnie spożywczy barwnik) = CIECZ NIENEWTONOWSKA czyli taka, która pod wpływem nacisku zmienia swoje właściwości, raz jest płynna, raz tak twarda, że można po niej chodzić ! Warto rozłożyć folie malarską w mieszkaniu i nie ograniczać się tylko do mieszania w misce. MĄKA + SÓL + WODA = MASA SOLNA, najmłodszym warto podsunąć w osobnych miskach np. różnokształtny, suchy makaron albo chrupki do wciskania, gniecenia i formowania. Uwaga : jeśli ktoś też ma dziecko, które gdy wjeżdżają chrupasy zawęża pole widzenia, namierza i koncentruje wszystkie siły na jedzeniu polecam raczej kolorowanie masy. Dodając cynamonu lub kakao otrzymamy odcienie brązu, kurkuma da nam żółty, a koncentrat z czerwonych buraczków – różowy. I koniecznie nie zapomnijcie pokazać maluszkom jak te kolory pachną, ach! Nawet przewrażliwione mamy mogą odetchnąć, bo masy są przygotowane z produktów z naszej kuchni więc nie zaszkodzą maluchom nawet jeśli trafia do buzi, a wiemy że trafią.

20150630_143936

Ręcznie robione zabawki. I nie mam tu koniecznie na myśli produktów rękodzieła z najwyższej półki. Choć tak wiem, są piękne, wszystkie chcemy je mieć w dziecięcych pokoikach, bo to przecież nasze dzieci i nasze pokoiki! No dobra, ale przynajmniej miejmy świadomość, że już trzecia szmaciana laleczka choćby miała większą kokardę i bardziej uśmiechniętą buzię będzie dla naszego dziecka, a szczególnie dla jego mózgu ciągle tą samą nudną szmacianką. Więcej bodźców, czytaj frajdy, zapewnią 3 buteleczki napełnione ryżem, piaskiem lub kolorowymi płynami, o różnej temperaturze czy gęstości.

Oczywiście można podjechać do zadania bardziej po męsku i zmajstrować tablicę. Do deski przykręcamy wszystkie „przydasie” typu stare włączniki, kółka od mebli, uchwyty, zasuwki. Wielkie brawa dla Taty za skonstruowanie takiego cudeńka!

20150620_155123

Wracając do metek, można uszyć tak zwanego metkowca czyli do szmatki, kocyka lub poduszki doszyć różne tasiemki. W wersji podstawowej wystarczy przywiązać maluszkowi kolorowe wstążki do nóżek, będzie wtedy nimi przebierał i łapał za wstążki.

Pudełko z zabawkami, do którego rzecz jasna nie wrzucamy zabawek  (fak noł! ) tylko przedmioty użytkowe, które już spisaliśmy na straty i są bezpieczne dla dziecka. Poza oczywistą uciechy z wyrzucania wszystkiego na podłogę z jak największym hałasem, jest duża szansa, że stara komórka ( lub stary chrupek, ups, zdarza się… ) zajmie Twoje dziecko na zadziwiająco długi czas. I nie pytajcie skąd oni wiedzą, że ten telefon jest prawdziwy, a ten który leży zapomniany w kącie – zabawkowy.

W tworzeniu zabawek ogranicza nas tylko wyobraźnia, jeśli sami jej nie mamy to jak wiadomo u dzieci jest ona nieograniczona. Dlatego zamiast decydować o tym co ma bawić moje dziecko, to my dajmy zaprosić się do zabawy. Zabawki są pomocą w poznawaniu świata, a ten prawdziwy NA SZCZĘŚCIE nie jest z plastiku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s