Tata jest tylko jeden

Kocham moje dziecko i kocham ojca mojego dziecka, kocham ich do szaleństwa, ale siła miłości jaką ojciec mojego dziecka kocha moje dziecko i na odwrót sprawiło, że po prostu zwariowałam ze szczęścia. A przecież miało być inaczej. Przecież  mówi się, że ojcom łatwiej jest kochać córki. Mówi się, że ojcowie nie potrafią zajmować się niemowlakiem. Mówi się , że ojcowie są odpychani na drugi plan kiedy pojawia się dziecko.  Mówi się, że instynkt jest tylko macierzyński i że to matka kocha swoje maleństwo od pierwszego wejrzenia. A u nas wszystko na opak. Na szczęście.

Pierwszego dnia życia Teodora bałam się przy nim oddychać żeby nie zdmuchnąć tego pyłka z mojego wszechświata. Jak go położyli w łóżeczku obok to przytulałam go tylko spojrzeniem żeby przypadkiem nie drgnąć, nie poruszyć się, nie dotknąć, nie zniszczyć. Przyszedł Artur i jak go wziął w ramiona tak mam wrażenie, że nie wypuścił do dzisiaj. Od samego początku dbał o swoją relacje z synem i pomagał we wszystkim, przewijał, kąpał, zabierał na spacery, jakby mógł to pewnie i piersią by karmił. Bliska mi dusza szepnęła jeszcze na długo przed narodzinami Teosia : „Artur? Przecież on będzie nie tylko najlepszym ojcem, ale i matką !”

Czy jesteśmy wyjątkowi? Dla siebie oczywiście tak, ale każdy tata może być wyjątkowy dla swojej rodziny, warunkiem jest, że musi „być” . I nie po kąpieli czy po zmianie pieluchy, nie jak zacznie trzymać samo główkę czy mówić, ale tu i teraz. Bynajmniej nie chodzi o to by jego rolę sprowadzić do pomocnej dłoni, która w ocenie nas, mam i tak zrobi wszystko gorzej i nie w tym momencie kiedy trzeba. Chodzi o to by od pierwszych chwil budować tą wyjątkową wieź, której żadna, choćby najlepsza mama nie zastąpi. Nawet kosztem pieluchy założonej tył na przód, nieubranej czapki czy zalanej łazienki. Oczywiście, mama przygotuje idealną kąpiel, dokładnie umyje za uszkami,  mydełko nie dostanie się do oczu, ani woda do uszu, a do tego pokwacze wesoło gumowymi kaczuszkami i zrobi „plum” uśmiechniętym wielorybkiem ! A tata? Tata z dzieckiem wypływa na szerokie wody oceanu, prysznic to burzowa chmura, z której leje jak z cebra, a kaczuszki to tak naprawdę kule armatnie, którymi zaatakowali ich piraci!

Dlatego aby nas mam serce nie bolało, a Was ojców nie deprymował nasz baczny wzrok kiedy tylko zbliżacie się do dziecka, dajcie sobie czas, przestrzeń i okazje do zbudowania tej wyjątkowej relacji.

I nie usprawiedliwiajcie się nawzajem dialogami typu :

Ojciec: Pomóc Ci Kochanie, może ja dziś położę spać nasze maleństwo?

Matka: Nie , dziękuję, poradzę sobie, poza tym z Tobą będzie płakał.

Jasne, że sobie poradzisz, robisz to kilka razy dziennie, ale może warto by czasami tata też miał okazje doświadczyć tej magicznej, wieczornej bliskości , kiedy maluszek wreszcie usypia w Twoich ramionach i uśmiecha się przez sen. A co do płakania to czy przy Tobie nie płacze? Poza tym nie martw się, ojcowie przecież i tak nie słyszą płaczu dziecka 😉

Albo

Ojciec: A nie masz ochoty gdzieś wyjść dzisiaj, spotkać się z koleżankami ?

Matka: Nie, nie , wolę zostać w domu.

… I patrzeć jak wszystko robisz źle , a  później zrobić awanturę , że wszystko jest na mojej głowie.

Dlatego, Droga Mamo, zostaw czasami swoje dziecię z tatą, daj im czas tylko dla siebie. I nie denerwuj się gdy po powrocie do domu Twoje dziecko będzie śmigać w domalowanych wąsach , za dużej koszulinie, z buzią umazaną czymś zakazanym przynajmniej do 5 roku życia, a mieszkanie będzie wyglądać jakby na środku pokoju wybuchła bomba wypełniona zabawkami. To przecież nic innego jak dowody miłości ! No może nie do Ciebie, ale ich wzajemnej, na pewno.

A Ty Drogi Tato, wygoń czasami swoją kobietę z domu. Przecież wiesz, że nawet jak mówi „nie” to tak naprawdę tego chce 😉 Daj sobie okazje, by zamiast starać się zrobić wszystko idealnie jak mama, po swojemu nauczyć się własnego dziecka i poznać samego siebie w tej nowej roli.

Tata nie jest tylko po to aby utrzymywać finansowo Waszą rodzinkę, jak myślą jedni, ani po to żeby mamom pomóc w macierzyństwie kiedy same mają gorszy dzień, jak myślą inni. Tata jest po to żeby nasi synowie wyrośli na prawdziwych, odpowiedzialnych i pewnych siebie mężczyzn, a nasze córki wiedziały jak w relacjach z mężczyznami zyskać szacunek, przyjaźń, miłość i nie zatracić poczucia własnej wartości.  Dzięki temu zobaczą jak wygląda prawdziwe partnerstwo i zdrowe relacje pomiędzy członkami rodziny. I właśnie te wzorce poniosą w przyszłość, waszą i swoją, a później swoich dzieci.

Ania

DSC01134-001DSC03915-001DSC03575-001DSC03561-001DSC01566-002DSC01573-002

Reklamy

10 uwag do wpisu “Tata jest tylko jeden

  1. Dzięki bogu czasy się zmieniają i ojcowie coraz bardziej chcą się angażować w relacje rodzinne, a nie tylko zarabiać na życie! To najlepsze uczucie na świecie wiedzieć, że nie jesteś ze ‚swoim pyłkiem’ sama. Nie trzeba sobie przecież zawsze idealnie radzić 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. To prawda , choć na pewno chłopakom łatwo nie jest, są pionierami w takim rozumieniu ojcostwa, nie mogą się wzorować na swoich ojcach, a nie chodzi tu też o to by naśladować rolę mamy.
    Ideały są nudne 😉
    Dzięki za wizytę i komentarz!
    Ania

    Polubienie

  3. Ula

    Bardzo przyjemny, dojrzały i szczery tekst 🙂 U nas jest odwrotna sytuacja – tatuś i córeczka i (nie)stety świata poza sobą nie widzą 🙂 Wspólne śniadania, obiadokolacje, wieczorne spacery i oczywiście nocne wędrówki do łózka rodziców (odpychanie mamy i przytulanie do tatusia)… I chociaż czasami jest mi z tym źle to nauczyłam się taką sytuację akceptować… Może za kilka dobrych lat to ja będę autorytetem w innych, babskich sprawach 🙂 ?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ula, trochę wiem o czym piszesz, bo po naszej pierwszej rozłące z synkiem gdy wróciliśmy do domu , mały najpierw rzucił się na szyję tacie… Nie powiem żeby mnie nie zakuło, mało tego, nie omieszkałam wylać wiadra goryczy na łeb tacie 😉 Ale z perspektywy nie uważam, że było w tym coś złego. Jeśli dzielimy „obowiązki” rodzicielstwa, to przyjemnościami też musimy się cieszyć ” na spółę” 😉 A jeśli chodzi o Twoją sytuację to nie zdziwiłabym się gdyby za kilka dobrych lat u Was role się zmieniły i zostałabyś najlepszą przyjaciółką swojej córki. Znam takie przypadki 🙂

      Polubienie

  4. Cioci synek

    Fakt – świat czy raczej ludzkie zachowania w niektorych aspektach parszywieją ale na szczęście w wielu idą w dobrym kierunku. Czasy sie zmieniają a świadomi tatusiowie ogarniają to co kiedyś było „zarezerwowane” dla mam. Jak Miłek miał 6-7 m-cy , na pierwszych wspólnych wakacjach brałem go ok 6-7 rano na pierwszy spacer nad morze a mama odsypiała nocne akcje. Na jednym ze spacerów niby to żartem Pan w wieku okoloemerytalnym zaczepił mnie że jak to – facet z wózkiem ? „Kiedyś to Panie było inaczej” … Teraz żałuje ze zamiast wytłumaczyć mu piękno budowania więzi z dzieckiem zakończyłem naszą krótką znajomość szorstkim – „kiedyś to Panie dupę sie podcierało liściem łopianu”. Bycie tatą to piękna przygoda, chociaz jak sobie przypomnę jakie czlowiek miał pomysły „za gówniarza” to .. wiem że to zaledwie początki i jeszcze wiele przed nami – prawda Arturku ? Bo chyba obaj nie byliśmy święci 🙂
    Pozdrawiamy Was ciepło !

    Polubienie

  5. Nic nie jest jednoznaczne w takim razie się okazuje 🙂 Choć skoro dupska łopianem nie musimy szorować i z wózkiem po plaży sobie możemy spacerować, to chyba idzie ku lepszemu w takich sprawach. A to, że jeszcze wiele przed nami i karuzela naszego ojcostwa dopiero zaczyna się rozkręcać …… jestem świadomy, jeśli mój syn będzie tylko takim huncwotem jak ja…..to już mi wystarczy, ale zaczynam podejrzewać po cichu (bo licho nie śpi 😉 ), że może tatkę przegonić na każdym polu.
    Pozdrawiamy Was również i dzięki, że zaglądasz! – Artur

    Polubienie

  6. Joanna

    Wszystko zostało już tu pięknie powiedziane. Do prawidłowego emocjonalnego rozwoju dziecka potrzebni są mama i tata, którzy się nawzajem uzupełniają dając mu poczucie bezpieczeństwa, a przede zaspakajając zasadniczą potrzebę psychiczną, jaką jest miłość.

    Polubienie

    1. Masz rację, choć wiem, że hasła typu „w normalnej rodzinie musi być mama i tata” nie brzmią dobrze w pewnych kręgach 😉 , ale tak jak napisałaś, chodzi o to , że do pełnego rozwoju potrzeba różnych bodźców, a we dwójkę po prostu łatwiej o to zadbać.

      Polubienie

  7. Joanna

    Dokładnie chociaż mówiąc mama i tata nie pomyślałam o tych innych kręgach bo skupiłam się na Was i na mojej rodzinie. A przecież istnieją też inne modele. Nie” przejmuj się ” jeśli Teo najpierw biegnie do taty. Też to przerabiałam i wpadałam w bezsensowną panikę, że moje dziecko bardziej kocha tatusia a nie mnie. Do tej pory moje dzieci mają różne fazy, jednego dnia lgną więcej do mnie innego do taty a tak naprawdę kochają nas równie mocno.

    Polubione przez 1 osoba

    1. I to jest bardzo zdrowe podejście ! W końcu my też jednego dnia mamy ochotę pobyć z naszymi partnerami, innego dnia z dzieckiem, a jeszcze innego z najlepszą przyjaciółką , co nie umniejsza uczuciom jakimi darzymy każde z nich 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s