2015

No i jesteśmy szczęśliwsi o kolejny rok. A ponieważ nie mieliśmy żadnych postanowień noworocznych, nie byliśmy zawiedzeni, że nie udało się ich dotrzymać. Udało się za to nic nie spierdolić i niczego nie żałować. Podjąć kilka ważnych decyzji i spełnić jedno wielkie marzenie. Płakać z radości i śmiać się do rozpuku. Również z siebie. Nawzajem. Nie dąsać się ani sekundy dłużej niż to konieczne. Nie pamiętać tego co złe. Byliśmy kochani, bezpieczni, syci i zdrowi. Niczego nam nie brakowało, mieliśmy pracę i wakacje, dach nad głową, ciepłą wodę i internet. Może tylko za mało było na wszystko czasu, ale za to mamy go komu poświęcać. Bo  najważniejsze, że nadal mamy siebie, kochanego synka i psiaki, a oni wszyscy mają nas.

I mimo, że Artur wrócił wczoraj do domu przeziębiony, Teo przeżywa ataki histerii, Hoszi ma stan przedzawałowy przez wybuchy sztucznych ogni, moja zabawa sylwestrowa skończyła się przed 23:00 (choć dzięki uprzejmości gospodarzy wypiłam tyle rozchodniaczków, że zdążyło mi miło zaszumieć w głowie), a dziś oblałam się wrzącą zupą to mam nadzieję, że będzie to kolejny najpiękniejszy rok w naszym życiu!

DSC07043

DSC07040

DSC07110_Fotor

DSC07087_Fotor

DSC07105_Fotor

DSC07168_Fotor

DSC07139-001_Fotor

las1_Fotor

DSC07163-001_Fotor

las_Fotor

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “2015

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s