Energia

Follow my blog with Bloglovin

Dziś będzie o zakupie starego domu w trochę innym ujęciu. W ujęciu globalnym z punktu widzenia energii oraz pieniędzy. Najpierw kilka słów o pieniądzach. Pokutuje powszechnie opinia, że zakup starego domu i jego remont jest nieopłacalny, bardziej opłaca się postawić nowy.

Ja osobiście uważam to za idiotyzm. Już wyjaśniam dlaczego. Oczywiście najpierw odrzućmy dwa skrajne przypadki. Zakup starego domu w absurdalnie wysokiej cenie, nieodpowiadającej realnej wartości oraz zakup zrujnowanego zabytku, na którym pieczę trzyma konserwator zabytków i wymusza stosowanie drogich technologii i materiałów.  Jeśli przyjmiemy, że stary dom ma fundamenty, mury, przyłącza i więźbę dachową, jakoś zagospodarowaną i ogrodzoną działkę, to nawet przy gruntownym remoncie, czy przebudowie jest to zawsze tańsza opcja niż załatwianie i budowanie wszystkiego od nowa. Proste rachunki matematyczne dają nam oszczędności od 20 do nawet 50%. Kiedy sami mamy chociaż minimalne umiejętności budowlane, chęć pracy przy własnym domu oraz zacięcie, to te oszczędności są większe. Nie mniej istotną sprawą jest fakt, że stara nieruchomość jest już wrośnięta w otaczający krajobraz, w otaczające budynki, infrastrukturę, w roślinność. Mało prawdopodobne jest, że powstanie nam pod oknami coś, czego byśmy chcieli uniknąć. Zawsze lepiej wybrać sobie i przyjść do jakiegoś miejsca, niż być tam i czekać bezradnie co nas spotka – tak jest na nowych osiedlach czy budowach w przysłowiowym polu.

Teraz kwestia energii. Energię związaną z budynkiem możemy rozpatrywać w trzech aspektach. Energia pierwotna, czyli energia służąca do wyprodukowania materiałów na dom, ich transportu, sama budowa domu i utylizacja odpadków z budowy. Drugi rodzaj energii to energia użytkowa czyli energia wydatkowana na ogrzanie, schłodzenie i oświetlenie nieruchomości. Ostatni to energia utylizacji budynku, bo każdy budynek wcześniej czy później dokona żywota.

Zakup starej nieruchomości to już na starcie zysk energetyczny, nieruchomość po prostu została wybudowana. Mało tego, cegły są najczęściej z miejscowej gliny, ręcznie formowane, tak samo drewno i wiele innych materiałów, większość lub wszystko robiono „unplugged” 😉 . To wszystko materiały naturalne i biodegradowalne, co wyjaśnia nam też trzeci aspekt energii związanej z nieruchomością. Nowoczesne materiały są często transportowane setkami kilometrów, po kilka razy do momentu aż spoczną w celu swojego przeznaczenia, są wielokrotnie bardziej energochłonne na etapie samej produkcji niż tradycyjne materiały, a chemiczne dodatki nie do końca sprzyjają organizmom żywym. Odpowiednia termomodernizacja, doświetlenie wnętrz, dobranie źródeł zasilania, urządzeń, korzystanie z jak najbardziej lokalnych producentów materiałów pozwala nam proces remontu i eksploatacji budynku w ujęciu energetycznym znacząco obniżyć lub podwyższyć. Podobnie koszty mierzone w pieniądzach. Kolektory słoneczne, fotowoltaika, pompy ciepła, biologiczne oczyszczalnie ścieków są urządzeniami wartymi rozważenia. Tak samo ogrzewanie budynku lokalnym drewnem to jedno z najlepszych możliwych rozwiązań.

Warto na etapie budowy, remontu czy urządzania domu, zwracać uwagę na ten aspekt, przysłużymy się środowisku naturalnemu i własnej kieszeni. Nie od parady też jest (tak na marginesie) aspekt zdrowotny, im bardziej naturalne materiały tym lepszy mikroklimat będzie panował w domu, odpowiednia wilgotność i samopoczucie. Warto na każdym stadium, od decyzji do momentu zamieszkania dokonywać świadomych i popartych wiedzą wyborów. Wszak życie, to nieustanny wybór.

Artur

DSC07827_Fotor

DSC07868_Fotor

DSC07835_Fotor

DSC07829_Fotor

DSC07833_Fotor

DSC07873_Fotor

DSC07857_Fotor

 

 

Reklamy

18 uwag do wpisu “Energia

  1. Arcydzielna

    Też się z tym zgadzam. Dodam, że zakup „używanego domu” zwłaszcza na małych i starych wsiach jest genialny dla zachowania wyglądu miejscowości. Sprawia architektoniczny porządek i nie ingeruje w to co zostało stworzone nawet setki lat temu- oczwiście jeśli przy remoncie będziemy sugerować się tym jak wyglądają lub jak wyglądały budynki w okolicy.
    NIestety bardzo często spotykam na swojej drodze piękne wsie z historią, gdzie stare niskie domki rozpadają się gdy tylko zawieje wiatr a obok stoją pustakowe pseudo dworki z blachą na dachu. Jak dla mnie reprezentują tylko brak estetyki i rozumu u właścicieli…
    Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Święte słowa! Zbyt często na polskich wsiach, piękna stara architektura zastępowana jest jakimiś maszkaronami lub starym budynkom daje się nowe, ale wizualnie tragiczne życie. Aż przykro patrzeć. Jakże to inny obraz od tego co widać na wsiach niemieckich, holenderskich czy francuskich. W mojej opinii organy decydujące/wydające pozwolenia na budowę, powinny mieć na względzie również aspekt wizualny. Bo za kilka lat pomijając perełki, polska wieś będzie wyglądała, za przeproszeniem, jak kupa po czereśniach 🙂
      Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Chcemy za jakiś czas kupć właśnie stary dom i go wyremontować, najlepiej techniką cob-house i własnymi rękami. Kiedy móimy o tym rodzinie czy znajomym pukają się w głowę. A ja mam nadzieję, że nasze marzenie spełnimy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo słuszne marzenie 🙂 Tylko zasięgnijcie na etapie kupna porad kogoś, kto się zna, jeśli sami nie macie dość wiedzy. To w konsekwencji może być kwestia nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, straconych lub zyskanych. Jeśli to by było w odległości do 120 km od Wrocławia, to mogę w tym pomóc 🙂
      Pozdrawiam

      Lubię to

  3. Energia domu 🙂 po tytule sądziłam ,że będzie dotyczył energii innego rodzaju i myśłę ,że równiez można było to ująć w tym tekscie :). Mianowicie. Wchodząc do starego budynku podświadomie wyczuwa się jego energię . I nie trzeba tu mieć żadnych dziwnych zdolności. Albo sie go odbiera pozytywnie albo negatywnie. Stare budynki mają to do siebie ,że wiele mogło się w nich dziać a kiedyś , kiedy czasy były cieżkie różnymi frustracjami ludzie emanowali. I to się wyczuwa. Ale zakładam ,że wybierając budynek do kupna tą energię człowiek nawet nieświadomie określa w pierwszym momencie. Czyli zwyczajnie kocham lub nienawidzę . Chcę lub nie chcę. To będzie moje miejsce lub nie, nie czuję tego. 🙂 I tyle jeśłi chodzi o nergię domu o której pomyślałam w pierszym momencie.
    Jeśłi chodzi o koszt – nigdy tego nie analizowałam tak jak zrobiliście to Wy . Bardzo fajny tekst. Ja mam dom wybudowany w przyszłowiowym polu i faktycznie pojawiają się myśłi…Kto co postawi kiedyś obok nas, Co jeśłi powstanie jakaś droga, Co jeśłi zechcą zrobić oświetlenie i nie będzie już widać gwiazd tak jak teraz itp..
    Poza tym przejmując do odrestaurowania stary budynek otrzmymamy coś czego nie da się stworzyć na nowych materiałach. Zwyczajnie się nie da.
    Zawsze marzyłam o starej stodole. Może jeszcze keidyś spełnie swoje marzenia. A może nie 🙂
    Bardzo fajny wpis.

    Polubione przez 1 osoba

    1. O tej drugiej energii piszemy w innych wpisach, głównie Ania się tym zajmuje. Ja tu chciałem tak po męsku, technicznie ująć kwestie energii związanej z domem, coś co jest policzalne, a nie wyczuwalne. Choć oczywiście zgadzam się z tym co napisałaś, mam podobne odczucia i podejście. I między innymi dlatego nigdy bym się nie zdecydował na budowę nowego domu. Bo w takim domu jak dla mnie, ta energia tworzy się dopiero po latach. Nie mówiąc już o otaczającej przyrodzie, drzewach w szczególności.
      A co do starych stodół, można naprawdę tanio wytarmosić taką stodołę od rolnika, przeglądając oferty regularnie widzę takie obiekty w naprawdę przystępnych cenach, a nawet czasem śmiesznych. Do tego z jakimś kawałkiem lub wręcz kawałem ziemi. Później tylko wystarczy ją wyremontować zgodnie z własną fantazją …. i już jest 🙂
      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

  4. Ja też spodziewałam się artykułu o innego rodzaju energii <|:^)

    A tu tylko zauważę, że teoria teorią, ale co jeśli w miejscowości X, w której chcemy mieszkać żaden dom nam się nie podoba? Albo mamy konkretne marzenie w głowie jak nasz przyszły dom ma wyglądać? Wtedy nic innego, tylko budować nowy choćby wyszło drożej.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Energia nie jedno ma imię 😉
      Zawsze można poszukać w innej miejscowości, lub pokusić się o całkowitą przebudowę/rozbudowę starego domu. W zależności od nieruchomości takie rzeczy też są możliwe. Ale finalnie to każdy z nas musi podjąć decyzję sam ….. i później z nią żyć 😉

      Lubię to

    1. Wszyscy budowę/remont domu rozpatrują na płaszczyźnie wydanych przez siebie pieniędzy i kwestiach estetycznych najwyżej. Spojrzenie szersze, globalne to rzeczywiście rzadkość. Zresztą to dotyczy wielu dziedzin życia i funkcjonowania człowieka niestety.

      Oczywiście, że fotowoltaika, nie wiem jak mógł się wkraść ten błąd. Już poprawiam. 🙂

      Lubię to

  5. Mam znajomych, którzy porwali się na stary dom. Remont trzykrotnie przekroczył zakładany budżet. Osiągnęli efekt WOW, ale kosztowało ich to małżeństwo, a ja samym wysłuchiwaniem o kolejnym pojawiającym się na budowie problemie byłam zmęczona 🙂

    Lubię to

    1. Dobre słowo „porwać się”. Jak się nie ma wiedzy i własnych umiejętności lub nie potrafi się wybrać kogoś kto taką wiedzę ma do pomocy, to faktycznie remont starego domu to porywanie się z motyką na słońce. Wiele kosztów generują też partacze, szumnie nazywający się fachowcami, których nieopatrznie zatrudniamy. Nie inaczej też jest z budową nowego domu. Są tysiące przykładów spieprzonych nowych domów, bo inwestor nie miał pojęcia i dał się wydymać firmie budowlanej. Natomiast nie znam ani jednego przypadku budowy nowego domu, gdzie budżet zakładany byłby również tym finalnym. Średnio jest to od 50 do 150 tyś więcej niż planowano wydać.

      Lubię to

  6. kontakt4mybody

    Bardzo ciekawy wpis. Ale…. Powiem tak, jeśli miałabym wybór, zdecydowanie wolałabym postawić dom niż kupić. Ale z mieszkaniem w bloku lub kamienicy nie ma to już większego znaczenia. Niby jesteśmy młodzi, ale szkoda nam było życia na budowanie. Kupiliśmy malutki piękny domek na jeszcze piekniejszej działce. Dwa lata byliśmy zauroczeni. Dzisiaj musimy wymienić dach, ocieplić, dobudować pokoik, wciąż nie możemy się połapać z elektryką w domu. Tyle chcielibyśmy zmienić a się nie da. Chyba że, jesteś „złotą rączka „, to wtedy szacunku, wszystko się da. Ale nie zamienilabym mojego małego domku na mieszkanie w bloku. Nawet większe. I tańsze. W życiu! Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oczywiście kupno starego domu to jakieś ograniczenia, szczególnie jak się dysponuje niewielkim budżetem i każdą pracę trzeba zlecić. Nie od parady jest tu też wspomnienie istotnego faktu nieuczciwości, naciągania, partactwa i nie znajomości swojego fachu przez wielu budowlańców. Ja jestem złotą rączką, praktycznie cały dom wraz z instalacjami, dachem czy dowolnym fragmentem remontu ogarniam sam. Oczywiście z wyłączeniem takich rzeczy, które musi podłączać ktoś z uprawnieniami. Na przykład instalację CO czy gazową. To na pewno ułatwia i znacznie potania remont czy przebudowę domu. Ale naprawdę wielu rzeczy można się nauczyć robić samemu, albo przynajmniej nauczyć teorii na tyle, by nie dać się oszukać zlecając pracę. Planuję napisać kilka wpisów technicznych, które będę dość precyzyjnie (na ile to możliwe) wyjaśniały na co zwracać uwagę podczas remontów starych domów, co można zrobić samemu nie mając fachowej wiedzy, jakich tradycyjnych (tanich, zdrowych i bezpiecznych) materiałów użyć i jak nie dać się oszukać nierzetelnym „fachowcom”.
      Tak więc zaglądaj czasem do nas 🙂
      Pozdrawiam

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s