Tutaj

Tutaj czuję się jakbym wróciła do najbardziej beztroskich chwil dzieciństwa i czuję to wszystkimi zmysłami, nawet tym siódmym. Świt budzi nas do życia zapachem trawy wygrzewającej się w słońcu po nocnej burzy, a wieczorem, po całodziennej włóczędze jemy jagody, które nazbieraliśmy w lesie, ze śmietaną i cukrem, jak dzieci. Dobra karma jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy się zatrzymać. Tutaj jeden dzień trwa sto lat, a chwila trwa wiecznie ! Hoszi odkryła co chce robić w życiu: zostaje psem podwórkowym,  a w Zohana wstąpił duch szczenięcych lat i szaleje w ogrodzie jak opętana. Nasze chyba psiaki znalazły swoje miejsce na ziemi. Tak jak my.

Tutaj, cisza pieje w uszach niczym kogut, ludzie są jakby mniej wilkiem dla siebie, a wilki bardziej jak ludzie. Przez okno naszego domu cały świat pięknieje w oczach, nie ważne że za plecami pęka ściana, a na głowę sypie się tynk. Tutaj od razu zaczyna się nam wydawać, że wszystko się uda i że damy radę.

DSC00541_Fotor

DSC00546_Fotor

DSC00570_Fotor

DSC00561_Fotor

DSC00559_Fotor

DSC00593_Fotor

DSC00597_Fotor

DSC00599_Fotor

DSC00601_Fotor

DSC00609_Fotor

DSC00535_Fotor

DSC00565_Fotor

DSC00522