Listonosz nigdy nie puka dwa razy

Z pocztą polską łączy mnie dość toksyczny związek. Wzajemnie utrudniamy sobie życie, oni mi chujkładzeniem, a ja im skargami. Niestety jesteśmy na siebie skazani.  Myślę jednak, że powoli dochodzimy do tego etapu, w którym tolerujemy się z pobłażliwym uśmiechem. Ale od początku. Czytaj dalej „Listonosz nigdy nie puka dwa razy”

Reklamy

Poczytaj mi.

Jednym z największych problemów jaki mieliśmy przy licznych przeprowadzkach była ilość książek, które razem i osobno gromadziliśmy przez lata.  Siłą rzeczy z częścią trzeba było się pożegnać, ale na ich miejsce ( którego i tak już nie było ) zaraz pojawiały się nowe. Oprócz wiedzy, refleksji czy rozrywki jaką dostarczają, książki, tak jak muzyka, mają dla mnie wartość sentymentalną. Czytaj dalej „Poczytaj mi.”

Sztuczki umysłu

Manipulatorzy mają to do siebie, że uważają się za niezwykle cwanych, sprytnych, mądrych i w ogóle super przebiegłych. Na początku wszystko im się udaje, to rozzuchwala, usypia czujność, utwierdza w wyjątkowości, wzbudza pogardę dla dających sobą manipulować. Nagradzany sukcesem proceder tak im wchodzi w krew, że od pewnego momentu nie potrafią już inaczej żyć . Czytaj dalej „Sztuczki umysłu”

Jak przy sprawie uchodźców straciliśmy rozum, serce i dajemy sobie robić gówno w mózgu

uwaga: wpis został przeredagowany, w celu uporządkowania go i sprawienia aby stał się bardziej czytelny

Sprawa uchodźców i emigrantów od kilku tygodni rozgrzewa emocje. W internetach i mediach, a w szczególności na Facebooku poziom zidiocenia osiągnął już szczyty lub dno, jak kto woli. Postanowiłem zabrać głos i wyjaśnić kilka podstawowych kwestii, bo powtarzane debilizmy i kłamstwa już mnie męczą, a widzę, że zaczynają obracać się w świadomości społecznej w niepodważalne fakty. Zacznijmy jednak od nakreślenia sytuacji ogólnej.

Region Bliskiego Wschodu był w miarę stabilny. Do czasu gdy amerykańskie koncerny nie rozpętały wojny w Iraku i Afganistanie. My jako amerykańscy chłopcy na posyłki, braliśmy w tym udział wydając wesoło kilkadziesiąt miliardów złotych. Nie licząc zakupu amerykańskiego uzbrojenia, bo to kolejne miliardy. Międzynarodowe stowarzyszenie organizacji medycznych opublikowało opracowanie konkludujące, że w prowadzonych przez USA wojnach w Iraku, Afganistanie i Pakistanie zginęło ponad 1,3 mln ludzi. Przerażająca większość to ofiary cywilne. Zaznaczam, że są to tylko ostrożne i potwierdzone ofiary, wiele organizacji mówi o 2 milionach ofiar. Do tego dochodzi niezliczona ilość kalek, gwałtów i całego wojennego dramatu jaki zgotowaliśmy tamtym ludziom. A jakiego nikt z nas nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić. To co się działo później w Libii i Syrii, to konsekwencja wcześniejszych i nowszych błędów – m.in. nalotów na Syrię w wykonaniu europejskiego i amerykańskiego lotnictwa. Na koniec powstanie ISIS i religijny terror islamskich radykałów, to też skutek wcześniejszych działań oraz pracy i pieniędzy amerykańskich agencji. Tak więc pamiętajmy, że to się działo i dzieje dzisiaj, to nasza zasługa – również Polski. I nie ma co bredzić o terrorystach atakujących pokojowo nastawionych ludzi zachodu. Al-kaida to też produkt amerykańskiej i europejskiej polityki. Warto też przypomnieć, że masz rodzimy, europejski terroryzm jeszcze do niedawna zgarnia krwawe żniwo. Jesteśmy za to odpowiedzialni, odpowiedzialni jesteśmy też za los tych ludzi dzisiaj i jesteśmy im winni pomoc.

  1. Uchodźcy i emigranci. To dwa różne pojęcia. Uchodźcy to ludzie uciekający przed wojną, śmiercią i torturami. Emigranci to ludzie szukający poprawy warunków ekonomicznych. O ile nad przyjmowaniem emigrantów można, a nawet należy dyskutować, to odmawianie ludziom uciekającym przed śmiercią pomocy jest zwykłym kurewstwem. Szczególnie w Polsce, skąd i uchodźcy i emigranci masowo rozjeżdżają się po całym świecie od setek lat. Ogólną liczbę szacuje się na jakieś 20 milionów. Jak żałośnie wyglądamy drąc mordy na forach, ulicach i w domach sprzeciwiając się tym kilkunastu czy kilkudziesięciu tysiącom? Jakimi jesteśmy hipokrytami? Każdy Polak siedząca kiedyś lub dziś za granicą i protestująca przeciw emigrantom i uchodźcom, nie ma moralnego prawa zabierać głosu w ten sposób, w tym temacie.
  2. Islamizacja Europy. Instytut Pew Research wylicza, że mniejszość muzułmańska we wszystkich krajach europejskich stanowiła w 2010 r. około 6 proc. całej populacji ( od 1990 r. powiększyła się ona o około 2 pkt. proc.). Pew przewiduje, że w do 2030 r. powiększy się ona do 8 proc. Największa ilość muzułmanów jest na terenach, tam gdzie żyją oni od pokoleń w Bośni i Hercegowinie, Albanii, Bułgarii, a także Rosji. W Europe Zachodniej najwięcej jest ich we Francji ok 4,7 miliona, co stanowi 7,5 proc. populacji kraju. W Belgii (6 proc.), Austrii i Szwajcarii (po 5,7 proc.). Dla porównania w Polsce wyznawców islamu jest według różnych szacunków od 15 do 25 tys., co stanowi mniej niż 0,1 proc. ludności naszego kraju. Spora część tych muzułmanów to ludzie deklarujący wiarę w Allaha, ale żyjący w sposób świecki. Szczególnie w drugim i trzecim pokoleniu. Tak samo jak przeważająca większość z nas deklaruje się katolikami, a do kościoła chodzi rzadko lub wcale. Z naukami Kościoła nie mając absolutnie nic wspólnego. Tak więc sraczka związana z obawą o islamizację jest tak durna, że aż się chce płakać.
  1. Terroryzm. To już jest kuriozum. Oskarżanie ludzi uciekających właśnie przed religijnym terrorem, przed śmiercią z rąk radykałów o to, że będą siali tu terroryzm jest podłością. Tym bardziej, że akurat syryjscy uchodźcy to ludzie bardzo umiarkowanie religijni, a już na pewno nie radykalni. Oczywiście jakieś osoby o poglądach skrajnych lub agenci ISIS próbują się tu dostać. To nie ulega wątpliwości. Tak samo jak z każdą falą polskich uchodźców i emigrantów „zabierali się” różnej maści agenci. Jednak idiotyzmem (choć były takie nieliczne głosy) byłoby twierdzenie, że polska emigracja eksportowała komunizm czy nie wiem, alkoholizm i chujkładzenie na wszystko. Ale od tego mamy służby, których budżety idą w miliardy, a uprawnienia sięgają absurdu, aby te pojedyncze osoby, mogące stanowić zagrożenie wyłapywali.
  1. Socjal i żerowanie na europejskim podatniku. Polacy na socjalu w przeróżnych częściach świata to nie jest żaden wyjątek. Polacy dojący na wszelkie sposoby własne państwo, to też rzecz nagminna. Podobnie jak walenie budżetu na podatkach, oszustwa, praca na czarno, wyciąganie nienależnej kasy, korupcja czy nepotyzm. Wielu ludzi oszukuje na podatkach i składkach byle tylko nie solidaryzować się z własnymi rodakami. Rolnicy milionerzy na preferencyjnych składkach i podatkach. Pasożyty w sutannach. Policjanci wyłudzają w porozumieniu z lekarzami zwolnienia lekarskie, 40 letnik górnikom fundują dostatnie życie na emeryturze pracownice supermarketów. Wielu ludzi patrzy jak by tu wydymać rodaka i to porządnie. Ale to przecież nie jest większość, raczej mniejszość i to coraz mniejsza mniejszość. A warto zauważyć, że Syryjczycy to najbardziej wykształcone muzułmańskie społeczeństwo. Ci co emigrują to są najczęściej właśnie dobrze wykształceni ludzie, dalecy od religii (wykształcenie nie idzie w parze z zabobonami) i gotowi podjąć pracę. Właśnie tacy ludzie są w obecnej Syrii niepożądani, zarówno przez reżim Assada, a jeszcze bardziej przez dzicz z ISIS. Im właśnie najczęściej grozi śmierć i to oni właśnie uciekają. I żeby było jasne. Jestem z całą mocą przeciwny socjalowi. Szczególnie bezwarunkowemu i rodzącemu patologie. To absurdalne i niesprawiedliwe, że jedni imigranci dostają wszystko do dostatniego życia inni, europejscy niekoniecznie. Winniśmy im minimalne schronienie, opiekę medyczną, naukę języka i ewentualnie zawodu.

    Później do pracy i pracować na swoje i swojej rodziny utrzymanie. Nie ma zmiłuj.

  2. Gwałty, kradzieże, brud, pobicia. W Polsce gwałtów dokonują Polacy. Policjanci – nawet na komendzie, ratownicy medyczni, politycy, żołnierze, ojcowie, mężowie. Księża gwałcą dzieci. Nie ma żadnych danych, które potwierdzają większą skłonność do gwałtów wśród muzułmanów. Jeśli chodzi o kradzieże, to chyba Polaków nikt na tym polu nie przebije. Otwarcie granic w UE, wymusiło na wielu Europejczykach zmianę codziennych zachowań. Zamykanie samochodów, mieszkań, altanek, przypinanie rowerów, pilnowanie maszyn budowlanych, wyciąganie silników z łodzi itd. Dziś polskie mafie w Niemczech kradną masowo panele fotowoltaiczne, wcześniej kradli auta, sprzęt elektroniczny i maszyny budowlane. Słynne wyjazdy na „jumę” były bardziej powszechne niż zdawanie matury. Na wyspach, najliczniejszą grupę osadzonych w więzieniach, nie licząc Brytyjczyków, stanowią właśnie Polacy. Jeśli chodzi o brud, to wystarczy pojechać do najbliższego lasu, na łąkę, nad jezioro czy wejść na jakiejkolwiek podwórko w polskich blokowiskach lub kamienicach. Wiele to się od tego co widać w Egipcie czy Tunezji nie różni. Polacy to brudasy i śmierdziele, podobnie jak Grecy czy Włosi. Nie mamy tu pola do bycia dumnymi i wywyższania się nad innymi. A jeśli chodzi o pobicia, to zdaje się, że przypadki chodzenia z maczetami po ulicach i dawanie w mordę inaczej myślącemu lub wyglądającemu zdarzają się także u nas w Polsce. Jednak problemy z uchodźcami będą, z imigrantami już są. Dlatego jeśli ma mieć to wszystko sens, wszelkie ekstremizmy, patologie, przymuszenia do czegokolwiek innych lub władz należy zwalczać w zarodku. I to z całą stanowczością. Reguły ustala gospodarz, a nie goście. I on je egzekwuje. Nie podoba się? To deportacja w trybie ekspresowym.
  3. Uchodźcy to w większości młodzi mężczyźni. No a kto jest w stanie uciec przed wojną, nie jeść i nie pić wiele dni, iść setki kilometrów po górach i lasach, pływać w morzu kilka godzin? Kobiety, dzieci i starcy mają siłą rzeczy mniejsze szanse na przetrwanie tej wyprawy. Oczywiście należy zaznaczyć, że stale odnoszę się do uchodźców, a nie emigrantów ekonomicznych z Bałkanów czy Turcji. Bo ci ekonomiczni to w większości młodzi faceci szukający po prostu lepszych warunków do życia i nic więcej. Zresztą tak samo wyglądała nasza rodzima emigracja. Emigrowali i uciekali głównie młodzi mężczyźni. Później czasem ściągali resztę rodziny. Dlatego w każdym możliwym państwie świata można spotkać polskobrzmiące nazwiska. To właśnie młodzi mężczyźni uciekający przed wojną, więzieniem, śmiercią, prześladowaniem i biedą emigrowali na cały świat, zabierali miejscowym pracę, zapładniali miejscowe kobiety itd. (brzmi znajomo?) Nie bronili ojczyzny, szczególnie w 1939 roku, a spieprzali tak, że wojsko miało trudności w poruszaniu się po drogach. Warto sięgnąć do własnej historii i nie pieprzyć bzdur. Tak, w 1939 roku setki tysięcy, także młodych facetów uciekło z Polski. Rozjechali się po całym świecie. Wszędzie ich przyjmowano. I większość z nich później walczyło na każdych frontach, wyzwalając różne części świata i w końcu Polskę. Nie widzę powodów, dla których tym imigrantom nie moglibyśmy pomóc stworzyć własną, kontrolowaną armię i udzielić wsparcia przy wyzwalaniu własnego kraju. To doskonały test ich intencji i jedna z dróg rozwiązania problemu. Najnowsza emigracja też wyglądała podobnie. Samoloty, autokary i samochody w kierunku W. Brytanii, Irlandii, Niemiec czy Norwegii są wypełnione Polakami i Polkami. W większości młodymi. Jakoś nie wyrabiają rodzimego PKB, nie pracują nad potęgą Ojczyzny, nie dbają o polską rację stanu. Przypominam, że do dnia dzisiejszego jedynym krajem z UE, który musi mieć wizy do USA jest Polska. Z jakich powodów, nie trzeba tłumaczyć.
  4. Asymilacja. To w dużej mierze kwestia polityki. Można tych uchodźców skupiać w jednym miejscu i tworzyć getta, będące wylęgarnia patologii. Tak zrobiła Francja. Ale można ich rozproszyć, posyłać dzieci do szkoły, starszych uczyć życia w Polsce i przysposabiać zawodowo, jeśli ich umiejętności nie są na rynku potrzebne. I wysyłać do pracy. A radykałów wydalać w trybie ekspresowym. Polacy też w wielu miejscach tworzą samoistnie getta, nie mówią w języku gospodarza, nie przestrzegają chętnie miejscowych norm itd. To dotyczy zresztą chyba każdej mniejszości. Ale w odpowiednich warunkach asymilują się bez problemu i stanowią wartościową część miejscowej społeczności. Tylko te warunki trzeba im stworzyć, nie popełniać stale tych samych błędów oczekując za każdym razem innych rezultatów.
  5. Różnice kulturowe. Tak, to ludzie z innej cywilizacji, kultury i religii. Będą tarcia i problemy. Jednak nie takie dramatyczne znowu i dające się przezwyciężyć. W sposób o jakim wspominałem powyżej. Choć pewnie zdarzą się pojedyncze dramaty, tego nie unikniemy. Tak jak nie dajemy rady uniknąć naszych rodzimych patologii i dramatów. Inną sprawą jest to, że dla mnie moi rodacy są często tak odlegli kulturowo jak i muzułmanie. Klauzule sumienia na sprzedaż prezerwatyw czy badania prenatalne. Odwoływanie koncertów i sztuk teatralnych z powodu obrazy uczuć religijnych czy wyroki za poglądy na temat religii. A ostatnio pomysły więzienia za usunięcie zarodka powstałego w wyniku gwałtu czy kazirodztwa – tak, polscy, biali, chrześcijańscy „mężczyźni” robią takie rzeczy. Nawet własnym dzieciom. Nie mam na celu pokazania, że ci imigranci to anioły, a Polacy to najstraszniejsza nacja na świecie. Chodzi mi o to, że wszyscy jesteśmy ludźmi i zdarzają się wśród nas anioły i demony. Ani my wszyscy nie jesteśmy święci, ani oni wszyscy nie są terrorystami, mordercami, gwałcicielami i pasożytami. Są różni, tak jak my. Wśród nas żyją też mordercy, złodzieje i pasożyty. Tak jak w każdej społeczności na świecie. Chciałbym abyśmy okazali człowieczeństwo. Po prostu, ale na pewno bez naiwnego idealizmu.

I tak już na zakończenie. Ja nie będę witał uchodźców z otwartymi ramionami. Oczywiście mam pewne obawy. Ale nie będę też protestował, gdyby mieli się osiedlić w moim sąsiedztwie. Oczywiście wolę i jest to racjonalniejsze, aby pomóc im tam na miejscu. Na początek niestety militarnie, a później na wszystkich innych płaszczyznach. Nie chcę aby uchodźcy tu przyjeżdżali. Naprawdę uważam, że lepiej by było aby mieli swój bezpieczny dom, tam żyli i byli szczęśliwi. Niestety jest jak jest, oni szturmują nasze granice i przedostają się do środka. W miarę możliwości należy im pomóc, jak najszybciej wprowadzić jakieś reguły, kontrole, okiełznać to jakoś. Tak, wolę w Polsce przyjmować ludzi ze wschodu, szczególnie o polskich korzeniach, niż obcych nam na wielu płaszczyznach muzułmanów. Ale fakty są takie, że trochę ich tu do nas trafi i nie należy robić z tego tragedii tylko racjonalnie podejść do tematu. Jednak jak widzę ludzi w Polsce, powołujących się na Hitlera, na Holokaust, na ludobójstwo. Ludzi proponujących gazowanie uchodźców i emigrantów, zabijanie ich, odsyłanie z powrotem w objęcia ISIS na pewną śmierć i tortury. Jak widzę kłamstwa o naszej rzekomej postawie w czasie wojen i powstań. Jak widzę te wykrzywione w nienawiści i prymitywnej tępocie mordy, rzucające pod adresem drugiego człowieka najgorsze obelgi. To jest mi potwornie wstyd i czuję zażenowanie. Cała ta Solidarność, pokolenie JPII, i inne określenia w jakich się lubujemy, są wobec tego, co słyszę i czytam czasem w internecie gówno warte. Nasza obecna reakcja na uchodźców z Syrii dobitnie to pokazuje. Chodzi mi tylko o to, abyśmy zachowali się jak ludzie, racjonalni ludzie i mieli świadomość z czym się mierzymy i przeciw komu protestujemy. Abyśmy używali w dyskusji argumentów prawdziwych i wyrabiali sobie opinię na podstawie faktów. Aby strach i emocje nie brały góry nad rozumem. To zawsze rodzi jakieś zło. Abyśmy wybierali władze potrafiące z takimi problemami się mierzyć, a nie je likwidować, stwarzając w innym miejscu problemy jeszcze większe. Bo dzisiejsza sytuacja jest wynikiem grania na emocjach i strachu przez cynicznych skurwysynów od wielu lat – z każdej strony. Tylko dla własnych interesów. Tym było właśnie rozpieprzenie stabilnego regionu Bliskiego Wschodu.

Artur

Polecam też wpis w tym temacie:

http://caferoyal.pl/uchodzcy-imigrancji-i-cala-rzeka-mitow/

http://zakowski.blog.polityka.pl/2015/09/15/takze-nasza-wina/

oraz artykuł Patryka Białasa w Dzienniku Zachodnim

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/8011066,uchodzcy-jada-na-slask-powinnismy-ich-przyjac-to-moralny-obowiazek-patryk-bialas,1,id,t,sa.html

PICT0003