Tymczasem w alternatywnej rzeczywistości: Rugia.

Przyznam się, że zanim Artur nie zaproponował wypadu na Rugię , nie miałam pojęcia, że takie miejsce istnieje. A jednak! Mało tego, na wyciągnięcie ręki możemy napawać się niezwykłym pejzażem Morza Bałtyckiego w jego najpiękniejszej odsłonie. Okazało się, że 100 km w linii prostej od kiczowatych Międzyzdrojów mieszka piękniejsza siostra polskiego wybrzeża. Piękniejsza, pełna klasy, oryginalnego stylu, tajemnic i spokoju. I nie musimy jej szukać między straganami z chińską tandetą, nowobogacką architekturą przez małe „a”, uciekając w popłochu przed pijanymi amatorami gokartów. Tutaj lasy, piaszczyste plaże, klify, zatoki, półwyspy, Bałtyk wydzierający Europie jej ziemie i nadmorskie miasteczka, odrestaurowane z niesłychanym smakiem można podziwiać bez tego typu przeszkód – wpisanych już chyba na stałe w krajobraz kurortów  po naszej stronie granicy. Żal przyznać, ale tak pewnie wyglądałoby polskie wybrzeże, gdyby wojnę wygrali Niemcy 😉

DSC08702_Fotor

DSC08480_Fotor

DSC08564_Fotor

DSC08522_Fotor

DSC08487_Fotor

DSC08482_Fotor

DSC08527_Fotor

DSC08499_Fotor

DSC08534_Fotor

DSC08546_Fotor

DSC08548_Fotor

DSC08568_Fotor

DSC08591_Fotor

DSC08478_Fotor

DSC08709_Fotor

DSC08670_Fotor

DSC08597_Fotor

DSC08604_Fotor

DSC08624_Fotor

DSC08625_Fotor

DSC08657_Fotor

DSC08699_Fotor

DSC08694_Fotor

DSC08653_Fotor

DSC08642_Fotor

Reklamy

Plażing & parawaning made in Poland

Upał w mieście taki, że można zdechnąć. Nienawidzę wysokich temperatur, męczą mnie potwornie, dobijają do podłogi, powodują że wyłazi ze mnie złośliwy i wkurwiony gnom. Czmychnęliśmy więc na trzy dni nad polskie morze. Uffff….! Zdecydowanie chłodniej i przyjemniej jeśli chodzi o temperatury. Jednak nie obeszło się bez innych powodów do wkurwu. Czytaj dalej „Plażing & parawaning made in Poland”