Strach ma wielkie oczy

Follow my blog with Bloglovin

Artur mówi, że jeśli nie mam żadnego problemu to go sobie wymyślę, a jeśli pojawia się jedynie jakieś potencjalne zagrożenie, to ja je zaraz odkopie i włączę syreny, tak aby nie dało się przejść koło niego spokojnie. Dlatego jak usłyszałam, że musimy natychmiast jechać z naszym synkiem do szpitala to na strach i nerwy jakie mnie ogarnęły nie ma słów. Czytaj dalej „Strach ma wielkie oczy”

Stała matka boleściwa

Już dawno myślałam żeby o tym napisać. Później stwierdziłam, że nie, jednak nie, później że tak, później, że znowu nie. Ale nie byłabym sobą gdybym nie zmieniła zdania i jednak (nie)napisała. Chociaż może tym wpisem złamię niepisaną umowę, jakieś porozumienie matek boleściwych, o którym nikt mi nie powiedział, a którego istnienie zaczęłam podejrzewać kiedy sama zostałam mamą. Czytaj dalej „Stała matka boleściwa”

Jak pomyślę, tak nie zrobię.

Zanim zostałam mamą często w życiu kierowałam się zasadą: jak pomyślę, tak nie zrobię. Choć „kierowałam się” to może źle powiedziane, bo to raczej ta zasada kierowała mną.  W tej kwestii urodzenie dziecka nic nie zmieniło, a raczej potwierdziło, że owa reguła nadal obowiązuje i ma się świetnie. Czytaj dalej „Jak pomyślę, tak nie zrobię.”